![]() |
| Zdjęcie autorstwa: Joleen |
- Zazwyczaj kupujemy sobie coś dobrego i relaksujemy się, oglądając anime lub seriale. No i czytamy :P
- Dziś zrecenzujemy dla Was drugi tom „Ataku tytanów” Hajime Isayamy. Jak zapewne pamiętacie, końcówka tomu pierwszego była bardzo dynamiczna. Tytani zaatakowali dużą grupą i przedarli się przez mury. Śmierć poniosło wielu kadetów, którzy nie byli w stanie odeprzeć tak zmasowanego ataku. Część z nich najzwyczajniej w świecie „zmroziło” na sam widok tych kilkunastometrowych ludożerców, a inni uciekli w popłochu.
- Jednym z najbardziej zszokowanych jest z pewnością Armin, który został uratowany dzięki poświęceniu ze strony Erena. Chłopak wspomina dawne czasy, gdy marzył o tym, by dorównać jemu i Mikasie, a nie wiecznie chować się za ich plecami.
- Mikasa również przeżywa ciężkie chwile. Choć jej umiejętności znacznie przewyższają innych, dziewczyna najbardziej boi się utraty domu i rodziny. Przypomina sobie słowa Erena, gdy bandyci wtargnęli do rodzinnego domu zabili jej rodziców, a ją przeznaczyli na sprzedaż:
„Żeby zwyciężyć, trzeba walczyć!”
- Czy dobre chęci wystarczą w chwili, gdy sytuacja wydaje się z góry przegrana? Giną ludzie, tytani zjadają kogo tylko mogą, rozwalając przy tym wszystko wokół, a kadetom brakuje gazu, który jest nieodłącznym elementem ich ekwipunku.
- Nie jest tak źle! Mając przy sobie Mikasę oraz dodając do tego pomysły Armina, pojawia się światełko w tunelu.
- Czy tylko samo światełko? A co powiesz na tytana-odmieńca, który ignoruje ludzi i atakuje „swoich”?
- No cóż, nie da się ukryć, że z takim sojusznikiem, można zdobyć się na największe ryzyko. Tym bardziej, że w jego wyglądzie i zachowaniu jest coś znajomego - „ucieleśnienie całego gniewu ludzkości...”.
- Ocaleli decydują się uzupełnić bojowy ekwipunek, by móc wrócić na mury. Wykonują plan blondaska. Dobrze wiedzą, że tylko dzięki ścisłej współpracy i postawieniu wszystkiego na jedną kartę, mają szansę wyjść z tego cali.
- Jak się okazuje, w tym szaleństwie jest metoda. Tylko co zrobić z nowym pomocnikiem? Pozwolić, by tamci go pożarli, czy uciekać?
- A co jeśli jeden z „tamtych” okazuje się być jednocześnie jednym z „naszych”? Oto jest pytanie... Odpowiedzi poszukamy dopiero w tomie trzecim, a jak ocenimy tom drugi? :)
- Z pewnością był ciekawy. Fabuła zdaje się być znacznie bardziej interesująca. Niestety, nie oznacza to, że rysunki uległy poprawie...
- Nie można mieć wszystkiego... :-/
- Jedno jest pewne, jeśli uważnie czytacie, od razu zauważycie pewne niuanse - na przykład znak, który matka Mikasy zrobiła jej na nadgarstku, albo odwiedziny doktora w jej rodzinnym domu.
- Eren już wtedy wydawał się bardziej narwany niż inne dzieciaki w jego wieku.
- Autor rzuca nam okruszki, które albo przemienią się w dość skomplikowaną fabułę, albo okażą się tylko zwykłymi domysłami.
- Mam nadzieję, że wybrał jednak tą pierwszą opcję.
- Ja również :) Nie zmienia to faktu, że intryga jest wciągająca, a odpowiedzi mogą się okazać niejednoznaczne.
- Na naszej półce mamy jeszcze kilka tomów do zrecenzowania, więc spodziewajcie się kolejnej porcji emocji związanych z tą popularna serią.
- A już jutro pożegnamy się z serią „Vassalord”! :(
- Będę tęsknić... ;-;
- Ja też. Na szczęście mamy już godnych następców. W tym celu zamieścimy ankietę, abyście mogli nam pomóc w wyborze kolejnej serii. Głosujcie i decydujcie :) Nie mogę się doczekać co wybierzecie :D
- Miłego popołudnia~ :)
Joleen & Kitsune

