Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wampiry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wampiry. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 marca 2017

Recenzja mangi "Vassalord" (tom 7) Nanae Chrono


Zdjęcie autorstwa: Joleen


- Ostatni tom... Aż łza się w oku kręci, że to już koniec... :,(
- To prawda. Mała wampirza saga właśnie dobiegła końca... *wzdycha* Gotowi na ostatnią recenzję?
- Stało się! Nasi dzieli wojownicy stawiają wszystko na jedną kartę i decydują się odbić Chrisa z rąk Alpharda. By ułatwić sobie sprawę Cheryl korzysta z „bariery vjedogonii”. Oznacza to, że wszystkie wampiry i demony będące w jej obrębie, przez 33 minuty i 3 sekundy nie będą w stanie korzystać ze swoich mocy.
- A co z regeneracją?
- Odpada.
- Ponad pół godziny... Czy to wystarczy, by pokonać przeciwników?
- Miejmy nadzieję...
- Nie myślcie, że ten atak powstrzyma Wayna. Zabiera on Chrisa, a dla reszty wypuszcza z klatek kilku „strażników”.
- Raczej brutalnych potworów, które wyglądają jak pomyłki laboratoryjne. W dodatku są bardzo brutalne i krwiożercze.
- Rayflo nie ma innego wyjścia. Musi się z nimi zmierzyć, jeśli chce odzyskać ukochanego.
- Na pomoc wyruszają jego klony, które chcą się poświęcić, by misja Adama się powiodła. Trochę mi ich żal :(
- Mi także. W dodatku dochodzi do spięcia między nim i Ewą. Gdy wampirzyca dowiaduje się, że ciemnowłosy zamierza pozbyć się ich pierworodnego, nie jest zachwycona tym pomysłem. Ostatecznie to jej jedyne dziecko...
- Skoro Alphard jest tak zazdrosny o brata, zrobi wszystko by go zniszczyć, a tym samym postawi Rayflo przed koniecznością dokonania wyboru. Kogo wybierze prastary wampir - prawowitego dziedzica, czy seksownego blondyna?
- Dobre pytanie. Nie zdradzimy Wam odpowiedzi, by nie psuć zabawy płynącej z lektury :)
- Sensei nie jest zadowolona, ponieważ jak sama przyznała, została zmuszona do zakończenia tej serii, więc starała się upchnąć do tomu siódmego rozwikłanie wszystkich tajemnic, najlepiej jak potrafiła.
- Wspomniała także o tym, że każdy z nich kosztował ją aż rok pracy. Czy było warto?

- Charley i Johnny to para bardzo fajnych i przemyślanych bohaterów. Wyrozumiały tatuś przygląda się jak jego synek-wampir miota się na prawo i lewo. Wszystko to był słodkie i przesycone pożądaniem. Moim zdaniem właśnie takie powinno zostać. Wątki mafijne, kościelne i medyczne sprawiły, że manga stała się mocno zagmatwana.
- Masz rację. Trzeba było się ograniczyć do czegoś prostszego, lecz bardziej wciągającego. Skakanie z miasta do miasta, czy wprowadzenie kilkunastu bohaterów, dla których zwyczajnie nie było miejsca, nie przemawia na korzyść „Vassalorda”.
- Jest to z jednej strony historia miłości dwóch upartych, wiekowych (każdy z nich ma dobrze ponad sto lat) facetów, a z drugiej trochę granie na cierpliwości odbiorców. Ile tomów planowała Chrono-sensei? Dziesięć? Dwadzieścia? Sto? Już z tego co narysowała powstałoby niezłe anime. Tymczasem na YT możecie sobie obejrzeć jeden odcinek OVA i sami ocenić jej starania (bardzo fajny - polecamy).  My mamy mieszane uczucia, o czym pisaliśmy nie raz, recenzując poszczególne tomy, więc nie będziemy się powtarzać.
- Romans tak, fabuła nie. Tyle w temacie xD
- Czy wśród Was są osoby, które czytały tą serię? Co o niej sądzicie? :D
- Oceniliśmy ją zbyt surowo, czy Wy również liczyliście na coś bardziej emocjonalnego?
- Najzabawniejsze jest to, że w końcu nie dowiedzieliśmy się jak brzmiało prawdziwe imię Rayflo, choć padło ich tak wiele.
- Za to Chris został modelem, gratulujemy! ;D
- Jak ostatnio zapowiadaliśmy, pojawiła się ankieta, w której możecie dokonać wyboru kolejnej serii. Będzie się ona pojawiała naprzemiennie z innymi recenzjami, czyli tak jak do tej pory :) Czekamy na Waszą decyzję :)


Joleen & Kitsune

środa, 1 marca 2017

Recenzja mangi "Vassalord" (tom 6) Nanae Chrono


Zdjęcie autorstwa: Joleen



- Przedostatni tom „Vassalorda”...
- Skoro poprzedni był taki sobie, to szóstka powinna błyszczeć :D
- Byle nie oślepiła nas swoim blaskiem...
- Jedno jest pewne - jest dużo zabawniej :) Uwięziony Adam szaleje i podrywa kogo może, jednocześnie wysyłając do Chrisa zaszyfrowane wiadomości. Pomaga mu przy tym jego kotka i tajemnicze sudoku, które powstaje na bazie listu miłosnego.
- Tatuś sobie romansuje, a biedny Chris cierpi katusze. Od chwili rozstania nie miał w ustach ani kropli krwi, a nie chce tknąć któregokolwiek z klonów. Za trzy dni jego wielki debiut... Jak ma sobie poradzić z tak wielką presją o pustym żołądku?
- Asystent blondaska ucieka się do podstępu i zamienia z Rayflo miejscami.
- Świetnie zaplanowana ucieczka owocuje brawurowymi scenami. Niestety, ktoś za to zapłaci... Alphard jest święcie przekonany, że Adam jest jego ojcem, a skoro drugi syn okazał się zdrajcą...
- Czy to możliwe? Przecież on w niczym nie przypomina Johnnego...
- I chyba oszalał. Grozi blondynowi przywołując biblijne wydarzenia pomiędzy Kainem i Ablem, choć jego postępowanie przypomina raczej syna marnotrawnego :D Czy wróci na łono rodziny?
- Odwołuje się także do rozumu, umieszczając w mózgu braciszka ładunek wybuchowy, a także ogłaszając go przywódcą. Czy istnieje ktoś wspanialszy niż najpiękniejszy z Noktian, Cristopher J. Goss?
- Chyba nie... :) Oczywiście pod warunkiem, że ogarniasz kim są Noktianie :D

- Rayflo boi się nie tylko swoją latorośl, o istnieniu którego nie miał pojęcia. Odczuwa strach na myśl o kimś znacznie silniejszym - mianowicie tatusiu Barrego, który tak dzielnie służy teraz Cheryl oraz Rayfelle.
- No i co ważniejsze, poznajemy motywy działania inspektora Craiga (nie mylić z Danielem Craig'iem ;D). Spotkało go coś naprawdę przykrego. Nie dziwię się, że koniecznie chce się zemścić za doznane krzywdy.
- Każdy ma jakiś motyw. Jeśli nasza ekipa połączy siły, może uda się im odbić Cherrego z rąk twórcy „Vassalorda”.
- Może...
- Zgodnie z naszymi przewidywaniami, tom szósty był znacznie lepszy od swojego poprzednika. Sensei pięknie ukazała uczucia między naszymi gruchającymi nietoperzami :D Widać było, jak za sobą tęsknią i jak głęboka więź ich łączy. Oby tak dalej! ^-^
- A ja ci mówię, nie chwal dnia przed zachodem słońca. Obliczenia jednoznacznie wskazują, że końcówki strach się bać :P
- Niby dlaczego? Raczej nikt nie zginie, skoro Addy został już raz ożywiony, nie wykluczam, że w razie czego taka sytuacja ponownie może mieć miejsce.
- Owszem, ale wielowątkowość tej historii i tak nieco mnie przeraża. Autorce będzie ciężko zamknąć wszystko w ostatnim tomie.
- Nie współczuję jej, bo za bardzo namieszała w fabule. Chociażby wątek „ksiądz Chris”. Najpierw tak mu na tym zależało, a potem? Zapomniał? Niby chce wielbić Boga, a marzy tylko o ciemnowłosym i grzesznych chwilach, których razem z nim spędzi... Daje sobą za łatwo sterować. To był średni pomysł. Tak samo jak mieszanie do sprawy Watykanu. Chciał być łowcą wampirów, to mógł na nie polować, a nie z nimi sypiać xD
- Gdybym to ja miała rysować mangę, bo ty nie umiesz :P to wyłuskałabym z tej historii co najmniej trzy interesujące historie. Materiał do zapamiętania - nie zawsze więcej znaczy lepiej.
- Dlatego też jutro zrecenzujemy dla Was bardzo uroczą jednotomówkę :)


Joleen & Kitsune

wtorek, 21 lutego 2017

Recenzja mangi "Vassalord" (tom 5) Nanae Chrono


Zdjęcie autorstwa: Joleen


- Bardzo się wciągnęliśmy w czytanie „Vassalorda”. Niestety, zostały już tylko trzy tomy...
- O nie! To straszne! :D
- Straszne jest to, że Chris próbuje uratować swojego pana przez atakiem Barrego. Ten wyjątkowo piękny demon nie zna litości. Nie dość, że jest bardzo brutalny, to jeszcze perfidnie kpi z Cherrego! Wypomina mu, że choć jest tak blisko, to nie zna jego sekretów – nie wie co skłoniło go do wstąpienia na drogę ciemności, kogo i dlaczego chciał w ten sposób chronić, a także, że nie zna jego prawdziwego imienia, co najbardziej boli.
- Może i nie zna jego imienia, za to bezbłędnie odgaduje prawdziwe imię Barrego, gdy Rayflo zaczyna cytować fragment Biblii, by przegnać demona.
- Radość nie jest długotrwała. Czarnowłosy jest tak mocno osłabiony, że zdesperowany Cherry wzywa samego diabła na pomoc! :O
- Co ciekawe, wysłannik piekieł pojawia się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. W dodatku ma na sobie sutannę... Obiecuje pomoc pod warunkiem, że Chris mu się „odwdzięczy”.
- Czego mogą zażądać? ^^
- No cóż, skoro Chris jest tak piękny, że usidlił wampira, to może... zostanie modelem? :D
- Chrono-sensei... Twoja wyobraźnia zaczyna mnie przerażać...
- Tymczasem i do Barrego uśmiechnęło się szczęście, gdyż władzę nad nim przejmuję Cheryl oraz „Ewa”.
- No dobrze, Chris zostaje modelem, Rayflo królikiem doświadczalny. Ogólnie panuje jeden wielki zamęt :-/
- Chwileczkę, chwileczkę... Szalone badania Alpharda Wayna to jedno, ale klonowanie Rayflo to już jakieś przegięcie!
- Masz rację. Ilu w końcu ich jest?
- Ksiądz-model-wampir przygarnął dla siebie aż dwóch. Jeden jest jego asystentem, a drugi przybył z Włoch.
- Czy to nie ten sam, który nazywał go „Adamem”?
- Tak, to on :D
- A co na to pan-tatuś?
- Jest zajęty romansem z innym typem.
- To złamie komuś serce...
- Z „Vassalordem” jest jak z sinusoidą. Po świetnym tomie czwartym, przyszedł piąty, który średnio mi się podobał. Za dużo klonów... Irytuje mnie wątek Cheryl. Śledztwo Craiga też wolno się posuwa. W dodatku ciemnowłosy uważa, że między nim a Waynem istnieje jakieś podobieństwo.
- Tak to jest, gdy autorka ciągnie kilka srok za ogon. Moim zdaniem manga na tym traci, bo przez to roztrzepanie umyka to, co najważniejsze.
- A co jest najważniejsze?
- Jak to „co”?! Małe i większe tragedie Chrisa! Nie dość, że nie może być z ukochanym panem, to jeszcze otaczają go imitacje, a inny facet pachnie jego krwią. Wiadomo, że to oznacza tylko jedno - zdradę!
- Za to trzeba oddać autorce, że przepięknie go narysowała. Sceny, w których pozuje jako model po prostu błyszczą :)
- Mimo to, nie osłodziło mi to lektury. Wolałbym, by wątek romansowy był bardziej eksponowany.
- A co Wy sądzicie? Podzielacie zdanie żądnego romantycznych uniesień Kitsusia, czy wolicie akcję, której nie brakuje?
- Jak możesz porównywać słodkie pocałunki z tropieniem bandytów?
- Mogę i będę :D Poszukaj sobie coś romantycznego na poprawę humoru, to zrecenzujemy to jutro. Jestem pewna, że pomoże ;)
- Tak też zrobię, Królowo :) Do jutra :)


Joleen & Kitsune

środa, 15 lutego 2017

Recenzja mangi "Vassalord" (tom 4) Nanae Chrono


Zdjęcie autorstwa: Joleen

- Nie wiem czemu, ale brakowało mi mojego ulubionego wampira :D
- Mówisz tak tylko dlatego, że masz równie spaczone poczucie humoru...
- To nieprawda. Po prostu lubię jak bawi się słodkim Chrisem. Czwarty tom „Vassalorda” zaczyna się właśnie od takiej „zabawy”. Niegrzeczny pan zmusza swojego podopiecznego do „grzesznego posiłku” na oczach innych ^^
- A potem brutalnie z niego drwi...
- No cóż, nie wszyscy mają smykałkę do ekshibicjonizmu. Wydaje mi się, że nasz okularnik nie umie się odprężyć. A poza tym, samo słowo „ekshibicjonizm” świetnie podsumowuje zarówno minione wydarzenia, jak i te, których będziemy świadkami :D
- Znowu czytałeś mangę od końca?! Przyznaj się!
- Cii... Nie denerwuj się tak ^^
- Oprócz małego przedstawienia, Rayflo udaje się oszukać przetrzymywanego w Dirupo więźnia, który uważa go za Adama, ojca zaginionego Wayda - głównego producenta wampirzego narkotyku, po czym znika, zostawiając załamanego Chrisa samemu sobie.
- Coś mi się wydaje, że ma umówioną kolejną randkę z pięknym Barrym...
- Tymczasem ekipa Harold-Craig-Chris *aniołki Charliego?* knują dalej. Przebieranki wielebnego-wampira na niewiele się zdały. Nadal nie wiadomo, gdzie ukrywa się ojciec Harolda, a ich jedyna karta przetargowa, czyli „86”, ukrywany przez detektywa, znika bez śladu. Dodatkowo boją się mafijnej zemsty, więc szukają bezpiecznej kryjówki.
- Okazuje się także, że mały Haro nie ma pojęcia, jak ów tatuś wygląda.
- Nie tylko on chciałby wiedzieć więcej o swoim „tatusiu”...
- W każdym razie dzięki małemu kłamstewku, sam papież pozwala „aniołkom” rozgościć się w Watykanie.
- Kłamstwa w Watykanie? To straszne! Wstydź się, Cherry!
- To nie jego wina! Nie widzisz jaki jest głodny i stęskniony? ;-;
- Może małe sam na sam z ognistą Rayfelle poprawi mu humor? Wampirzyca obiecuje zdradzić kilka sekretów swojego „bliźniaka”, a do tego chętnie ściąga ubrania...
- Sytuację komplikuje fakt, że Harold odłącza się od grupy. Dzieciak nie jest głupi. Doskonale rozumie, że za pośredniczenie w transakcjach czeka go kara. Pojawia się także szalony „86”, obdarzony niesamowitymi mocami oraz... pluszowym misiem.
- Jako wisienka na torcie - „Upiór w operze”, czyli wampirza wersja prawdziwego dramatu, który rozegra się między trójką kochanków.
- Nie mówiąc już o tym, że Chris będzie siał znane nam już z samolotu zgorszenie :D Czy egzorcyzmami pokonają demona?
- Doczekaliśmy się przełomu! Wiemy w końcu, skąd tyle imion oraz czemu Addy pozwala Barremu na krwawe jatki! Akcja tomu czwartego przybiera na sile. Po pierwsze, mamy śledztwo Craiga, któremu mafia depcze po piętach, a do tego wszystkiego urocza niepewność prawie-księdza. Czy można pokochać kogoś, kto z założenia jest zły?
- Nie możemy także zapomnieć o metaforycznych wydarzeniach prosto z opery! Ta scena jest genialna. Byłem nią totalnie zachwycony! <3
- Niewiele trzeba ci do szczęścia...
- Muzyka klasyczna, eleganckie stroje oraz odrobina pikanterii... Mrr... :D
- W takim razie nie pozostaje nam nic innego, jak szybko zrecenzować tom piąty, abyś mógł kontynuować mruczenie.
- Myślisz, że będzie równie ekscytujący?
- Nie wiem. Przekonamy się już wkrótce. Miłego wieczoru, Kochani :)

Joleen & Kitsune

wtorek, 7 lutego 2017

Recenzja mangi "Vassalord" (tom 3) Nanae Chrono


Zdjęcie autorstwa: Joleen


„Czy miałeś kiedyś sen tak grzeszny, że nie przyznałbyś się do niego nikomu?”

- Słucham?!
- Ty tylko cytat, Królowo :D Pochodzi z trzeciego tomu „Vassalorda”, którego tak namiętnie czytamy ;)
- Zaczyna się bardzo niewinnie. Harold wypomina Chrisowi, że przyłapał go z jego panem w magazynie jakiś czas temu...
- Ciekawe co oni tam robili? ;)
- Ponoć nic zdrożnego.
- Serio? Ja im nie wierzę :P
- W każdym razie kochany „tatuś” musi na trochę zniknąć. W związku z czym zostawia uroczy liścik, w którym nakazuje blondynowi nikogo nie wpuszczać. Udaje się do mieszkania Chrisa, gdzie odwiedza go Barry.
- Szybkie wtrącenie – ten cały Barry wygląda jak anioł! Jest po prostu piękny! Długie włosy, uroda porcelanowej laleczki, a jaki charakterek...
- Wspólny „posiłek” tej dwójki kończy się krwawą masakrą, dokonaną na sympatycznym Johnnym.
- A potem pojawia się Cherry i próbuje ogarnąć sytuację. Niestety, zostaje odepchnięty...
- To wahanie i niepewność spalają go od środka.
- Tymczasem inspektor Craig prowadzi swoje śledztwo w spawie podpalenia fabryki farmaceutycznej tatusia Harolda, który zniknął w tajemniczych okolicznościach. Kiedy tajniak informuje go, że za wszystkim może stać „0”, szef inspektora wpada w panikę i chce zakończyć śledztwo, zamiatając wszystko pod dywan.
- Na szczęście Craig nie wygląda na tchórzliwego. Jego zdaniem Alphard Wayne produkował „vampir drug”, więc tym bardziej nie zamierza odpuszczać i dowiedzieć się prawdy. Razem z Chrisem i Haroldem jadą do Włoch.
- Rayflo wykorzystuje ich nieobecność i umawia się na kolejną „randkę” z Barrym. Czy zdoła kupić nieco czasu, by wyruszyć na ratunek swojemu podopiecznemu? Tak mniej więcej prezentuje się zawartość tomu trzeciego. Co o nim sądzisz?
- Z jednej strony następuje przełom, bo wreszcie dowiadujemy się  co oznacza słowo „Vassalord”, ale z drugiej... Mam nieodparte wrażenie, że tom drugi przyjemniej się czytało.
- To prawda. Akcja bardzo się komplikuje. Miejscami jest chaotycznie przedstawiona. Autorka niepotrzebnie tak miesza. Co rusz pojawiają się nowi bohaterowie. Przerost formy nad treścią. Manga byłaby równie ciekawa, gdyby skupiła się na głównym wątku. Od czasu do czasu wrzuca jakiś rysunek, który nawiązuje do przeszłości, jednak to za mało.
- Nie pozostaje nam nic innego, jak przeczytanie tomu czwartego :)
- Jasne...
- O co chodzi, lisku? Nie wyglądasz na zadowolonego :-/

- Bo nie jestem. Mam focha. Romans jest, ale nie rozwija się w kierunku, który lubię.
- Jesteśmy dopiero w połowie opowieści! Nie marudź i bądź cierpliwy!
- Nic na to nie poradzę. Chciałbym czegoś... więcej ^^
- A ponoć to ja jestem wybredna...*wzdycha*
- Wygląd Barrego to za mało, by mnie udobruchać ;P
- Czy nie wspominałeś, że przypomina ci Nefryta?
- Może... ;)
- W takim razie nie pozostaje nam nic innego, jak sprawdzić, co kryje tom czwarty albo wybrać inną, bardziej romantyczną mangę. Już nawet wiem, co to będzie. Jutro czeka Was niezła niespodzianka ;D
- Zapraszamy~ ^^

Joleen & Kitsune

środa, 1 lutego 2017

Recenzja mangi "Vassalord" (tom 2) Nanae Chrono


Zdjęcie autorstwa: Joleen


- Stęsknieni za mroczniejszymi klimatami, wracamy do serii „Vassalord” :)
- Dziś opowiemy Wam o naszych wrażeniach po lekturze tomu drugiego, który jest znacznie bardziej interesujący od swojego poprzednika.
- Zaczyna się niewinnie. Cherry i jego pan odbywają właśnie podróż samolotem...
- Lecz to nie jest zwykły lot, gdyż w jego trakcie dowiadujemy się na przykład jak wykorzystać samolotowy koc do niecnych celów, bądź co tak naprawdę dzieje się w pokładowej łazience ;)
- Serio? xD
- No cóż, Rayflo musiał się jakoś zemścić za to, że został zamknięty w skrzyni i oddany do luku bagażowego ;D
- Czyż wampir-cyborg nie obiecał mu, że następnym razem bardziej zadba o jego wygodę? :) W pierwszej klasie podają szampana, a koce są znacznie bardziej mięciutkie ^^
- Niestety, namiętne sceny tej dwójki zostają brutalnie przerwane przez znaną aktorkę i początkującą wampirzycę - Mirandę.
- A samolot za chwilę wybuchnie! Trzeba wysiadać! :O
- W trakcie lotu? Można sobie przy okazji coś połamać... Albo stracić rękę.
- Tylko jeśli jesteś wampirem ;P
- Pomimo licznych problemów, Chrisowi w końcu udaje się spotkać z Cheryl, która wyjawia mu wiele nieznanych szczegółów z życia jej krewnego, Arnolda Paole.
- Natomiast aktorka Miranda podpowiada, by znaleźli „Vassalorda”, co nadal nikomu nic nie mówi.
- Pojawia się także dawno nie widziany inspektor Craig Bernstein, który prowadzi śledztwo w sprawie poćwiartowania dwudziestu jeden ciał znanych celebrytów, znalezionych w nieszczęsnym samolocie.
- Za to Rayfelle przekazuje swojemu bliźniakowi wiadomość, że szuka go tajemniczy Barry. I nazywa „Addym”.
- Jakby tego było jeszcze mało, Harold - sparaliżowany dzieciak na wózku inwalidzkim, którego tatuś zarządza firmą farmaceutyczną, zajmującą się produkcją innowacyjnych leków, prosi o pomoc. Mały boi się, że zostanie porwany przez kochanego ojczulka. Co z tego wyniknie?
- Dobre pytanie. Odpowiedzi będzie trzeba poszukać w kolejnym tomie...
- Jak wypadła część?
- Z pewnością zawiła historia zaczyna się nieco bardziej klarować.
- To prawda. Tom drugi jest bardziej logiczny. Wreszcie widać, że autorka zaczyna realizować swoją wizję. Jej opowieść wiele na tym zyskuje. Irytuje mnie tylko ponadprzeciętna ilość imion poszczególnych bohaterów. Jeśli nie czytam zbyt uważnie, trudno się potem połapać o co chodzi.
- Rysunki wydają się znacznie lepiej dopracowane i przejrzyste. Jestem mile zaskoczony :)
- Ja także :) Zwłaszcza wątek romansowy jest bardziej doceniony :D (samolot rządzi ^^)
- Dziwny układ pomiędzy masochistycznym panem, a jego sługą z pewnością zasługuje na większą uwagę, prawda?
- Prawda, prawda. Lubimy, gdy „coś” się dzieje ;D
- Warto także wspomnieć o tym, że do mangi dodano dodatkowy rozdział „Zoul Half”. To chyba yuri...
- Nie wiem co to jest, bo nie przeczytałem do końca.
- Jak to nie?! Męczysz nawet najgorsze kaszaloty aż do deski *wredny chichot Królowej rozbrzmiewa w pomieszczeniu*
- Zawsze jest ten pierwszy raz... To była jakaś mangowa masakra, nie chce mi się nawet o niej wspominać. Po co marnować papier i miejsce na coś tak słabego?
- Zapytaj Chrono-sensei.
- Może to zrobię.
- Nie martwcie się. Ta historia nie ma nic wspólnego z „Vassalordem”, dlatego bez problemu można ją ominąć ;)
- I całe szczęście! :D
- Wkrótce wrzucimy Wam recenzję tomu trzeciego (znając życie, będzie jeszcze w tym tygodniu).
- Do zobaczenia jutro~


Joleen & Kitsune

PS Obiecany „Konbini-kun”... Też jutro :)

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Recenzja mangi "Vassalord" (tom 1) Nanae Chrono


Zdjęcie autorstwa: Joleen


- Witajcie! Mamy nadzieję, że lubicie wampirze klimaty :D
- Lubią. Twój Sin przez dłuższy czas był główną maskotką bloga.
- To prawda :) A mówiłaś, że wampir-uke nie ma prawa istnieć...
- I nadal to podtrzymuję ;P
- W takim razie dlaczego namówiłaś mnie na kupno „Vassalorda” Nanae Chrono?
- Sama nie wiem. Może skusił mnie napis „KOMIKS DLA DOJRZAŁEGO CZYTELNIKA!”? xD
- Większość naszych „komiksów” jest tak oznaczona...
- Proszę nie marudzić i zacząć opowiadać!
- Rozkaz, Królowo :)  Głównymi podejrzanymi są: Johnny Rayflo, lat 42 oraz Charles J. Chrishunds, lat 28. Mieszkają razem. Dorobili się psa i kota.
- A o co ich oskarżamy?
- Zaryzykowałbym stwierdzenie, że o miłość :P Na pierwszy ogień idzie wampir Rayflo, który jest panem, a jednocześnie jedynym żywicielem stworzonego przez siebie... No właśnie, jak ten koleś ma na imię? Przedstawia się jako Charles, ale o sobie mówi też „Charley” lub „Chris”, za to przez swego towarzysza nazywany jest „Cherry” (czyli „kochanie” - jak słodko). Owy Cherry wraca do domu (i teraz uwaga, bo to jest dobre) po dwutygodniowej nieobecności (informacja ze strony 15), a już po chwili okazuje się, że były to jednak trzy tygodnie (strona 21).
- Imię to „pikuś”, bo skoro Rayflo jest wampirem, to kim jest jego towarzysz? Z naszej dwójki to ty jesteś „specjalistą” od umarlaków, więc może oświecisz mnie w tym temacie.
- Przyznaję, że wampir-cyborg, który marzy o tym, by być duchownym, a jednocześnie sam jest łowcą wampirów, traktującym swego kochanka jako prowiant, to dla mnie zupełna nowość xD *drapie się po głowie* Chociaż z drugiej strony na stronie 79 znajdziemy interesującą informację o tym, iż on również był niegdyś księdzem...  I zmienia się w nietoperza... To dużo, nawet jak dla mnie xD
- Pierwszy tom mangi kryje w sobie trzy rozdziały. W pierwszym łowca wampirów wyrusza do Pekinu, by wypełnić zlecenie zlikwidowania groźnego Heliogabala, którym okazuje się być nikt inny, jak uroczy Johnny we własnej osobie :D Pojawia się także księżniczka, która namawia go na powrót do zamku, cokolwiek to znaczy.
- Drugi rozdział, a zarazem kolejne zlecenie, to zagadka tajemniczych zdarzeń, które mają miejsce w jednym w kościołów. Naszej dwójce pomaga okularnica Cheryl, a partneruje jej żeńska wersja Rayflo.
- No i jest jeszcze rozdział trzeci – najkrótszy, a zarazem najfajniejszy ze wszystkich, gdyż opowiada o tym, jak księża-wampiry się poznali.
- Rozumiecie coś z tego? Pewnie niewiele więcej niż my :D Tak to jest, gdy przeczytało się dopiero pierwszy z siedmiu tomów...
- Jeszcze nie wiemy kim, bądź czym jest tytułowy „Vassalord”.
- Nie ogarniam też braku tłumaczenia z języka angielskiego niektórych zwrotów lub modlitwy „Ojcze nasz”.
- Mimo to, daję tej mandze kredyt zaufania i chętnie sprawdzę jak ta historia będzie się dalej rozwijać.
- Kreska jest średnia, chociaż długowłosy pan i jego sługa wyglądają całkiem całkiem ^^
- To prawda. I co ważniejsze, bardzo między nimi iskrzy (wspólne kąpiele, flirty). Niby nic się nie dzieje, ale... :D
- Dajcie znać, czy czytaliście już „Vassalorda” i czy te czarne tomy stanowią ozdobę Waszych kolekcji :)
- My poczuliśmy się uwiedzeni do tego stopnia, że zamówiliśmy kolejne, więc z pewnością niedługo ponownie zaprosimy Was do odbycia wspólnej podróży po wampirzym świecie.
- A już jutro na blogu pojawi się pierwszy tom mangi "All you need is kill". Zapraszamy :)


Joleen & Kitsune